Dlatego moją taktyką jest bardziej bojkot wyborów a celem na następne wybory powinno być:
- zmniejszyć frekwencję wyborczą
- przekonać 3-5 milionów wyborców by zaczęli się głośno upominać o wolne, demokratyczne, powszechne i równe wybory oraz o zniesienie partyjnej dyktatury. " Od jakiegos czasu obserwuje poczynania nowej wladzy w Polsce. Jako, ze niewiele wiedzialm o samym Kaczynski poza okropnym, moim zdaniem, jakims wystapieniem wiele lat temu, ogladnelam kilka jego wystapien na youtube. Porazajaca bylejakosc, niechlujnosc i brak konkretow. Z trudem sobie wyobrazam Kaczynskiego jako wodza i "swietnego stratega", jak ktos go nazwal. Jaki elektorat traktuje tego czlowieka powaznie??? Czy Polska NAPRAWDE nie ma nie ma przywodcy na miare 21szego wieku? Czlowieka ogarniajacego, choc w zarysie, polityke zagraniczna, coraz bardziej skomplikowane? Czy czasami media nie przyczyniaja sie do kreowania tych wszystkich rzadowych miernot ??? Gdzie sie podzal polski myslacy elektorat??? Czy Polacy nie dostrzegaja niebezpieczenstwa w tej okropnej ksenofobii, zasciankowosci, ciemnogrodzie nawet jaki jest proponowany? Nigdy nie zapomne panu Kaczynskiemu wypowiedzi o' "mamusi" i jej czasach. Czy nikogo to nie zastanawia z jakiego rodzaju czlowiekiem mamy do czynienia?
Nie rozumie, jak to ma doprowadzic do zmiany ordynacji wyborczej? Przeciez nawet przy sladowej frekwencji wybory sa wazne. A znasz w historii przyklad, ze wprowadzono wybory albo zmieniono ordynacje wyborcza radykalnie na lepsza bez rewolucji? Niestety jest obawa, ze PiS to sie moze udacTakie kuriozum jak PiS juz lata temu powinno zostac zdelegalizowane (statut), gdyz nie spelnia elementarnych standardow cywilizacyjnych Zachodu. PiS to sekta, w ktorej polityke zastapiono religia, a obywateli/wyborcow zamieniono na wyznawcow/poddanych/bezrefleksyjne stado barankow i owieczek kaczyzmu.
A mimo to PiS ma swoich poslow w Sejmie i Senacie Rzeczpospolitej, UE, a z guru tej sekty spotyka sie premier W.B Cameron, premier Wegier Orban, dziennikarz FT.
Legitymizujac feudalnego dziedzica Kaczynskiego, ktorego ‘idee polityczne’ maja korzenie w Polsce i Europie XIX wieku. Porosnietym pajeczyna swiecie, ktory juz od pokolen nie istnieje escape room.
Kaczynski i jego wyznawcy/poddani zyja w rzeczywistosci rownoleglej, ktora skroil pod ich polityczny analfabetyzm i zwykla glupote. Starczy to co powiada chocby w FT umiescic w kontekscie realiow globalnego swiata AD XXI by to wiedziec na pewno.
"Generalnie, jako zagorzały demokrata nie mogę brać w farsie wyborczej udziału. I nie będę stosował taktycznego kombinatorstwa legitymizując tę farsę."
To jak chcesz przy nastepnych wyborach zapobiec dalszemu psuciu demokracji? Bo ci co chca ja dalej psuc, sa o wiele szybsi niz Twoja taktyka.
PS. Pozostawiam innym do oceny, czy "papuga" jest epitetem. Mogles sie najpierw dopytac o co mi chodzi, a nie blednie domyslac czy insynuowac.
poniedziałek, 7 marca 2016
środa, 30 grudnia 2015
Absolwent
1 i 2) Są absolwenci kierunków humanistycznych, którzy są świetni i sobie poradzą. Ale nie zmienia to faktu, że jest ich nadporodukcja i miejsc pracy w zawodzie dla nich nie będzie (bo ci najlepsi zajmą tą niewielką ilość która istnieje). Reszta zostaje z nieprzydatnym dyplomem i często marnymi umiejętnościami
4) Owszem to wszystko inwestycjie – na które najpierw musi zarobić sektor prywatny.
5) Prawda. O szarej sferze chyba w następnym wpisie
6 i 7) Problem też na osobny wpis (tutaj było tylko zasygnalizowanie problemów). Tymniemniej gdybyśmy mieli nawet gospodarkę opartą na wiedzy to i tak by ona tych absolwentów nie wchłonęła bo ich jakość jest marna. To nie jest tak, że oni mają kwalifikacje – oni niestety w większości niewiele użytecznego potrafią. Inflacja tytułów doporwadziła do tego, że dziś magister to mniej niż przedwojenna matura. O doktoratach nawwet nie będę wspominał by nie przywoływać bardzo przykrych wspomnień… W socjalizmie nie było towarów na rynku, w naszym kapitalizmie nie ma pracy. Aby w socjalizmie dostać papier toaletowy trzeba było mieć znajomości. Aby w kapitalizmie dostać pracę trzeba mieć diabelne koneksje. Czy o to WAM chodziło / Wałęsa, Krzaklewski, Duda itd. „czy dla tych „zdobyczy” Janek Wiśniewski padł Przekrecasz fakty, w socjalizmie byly strajki a jak sie strajkuje to sie nie produkuje. Oczywiscie bylo duzo rzeczy do poprawy. Jednakze budowanie opini na podstawie pustych polek i przemilczania strajkow mija sie z celem. To swinstwo!
Wszyscy rowniez pomijaja kryzys lat 1970 na swiecie. Dlaczego Polska wtedy miala by byc wyjatkiem? W koncu lat 1970 np w Brytani bylo znacznie gorzej niz w Polsce. Podobnie w USA. Polak nie widzi dalej od konca swego nosa co potwierdzasz.
Zdoda, w malych firmach pensje sa wiekszym procentem dochodu. W srednich i duzych firmach jest to okolo 8%. Osobiscie sprawdzalem. Ja nie myle ‚przychodu’ z dochodem. Slowa ‚przychod’ nawet nie uzywalem. Dochod to suma wszystkich wplat firma otrzymuje w okreslonym czasie. Dochod-Koszty=Zysk (Gross Income). Oczywiscie ze kosztami pracownika sa rowniez wszystkie pracownicze dodatki. I ciagle to jest zaledwie 8% dochodu przecietnej frimy w sektorze wytworczym. Dodam ze np w roku 1900 pensje wynosily okolo 50-60% dochodu. Ta zmiana jest wynikiem technologi i mechanizacji.
4) Owszem to wszystko inwestycjie – na które najpierw musi zarobić sektor prywatny.
5) Prawda. O szarej sferze chyba w następnym wpisie
6 i 7) Problem też na osobny wpis (tutaj było tylko zasygnalizowanie problemów). Tymniemniej gdybyśmy mieli nawet gospodarkę opartą na wiedzy to i tak by ona tych absolwentów nie wchłonęła bo ich jakość jest marna. To nie jest tak, że oni mają kwalifikacje – oni niestety w większości niewiele użytecznego potrafią. Inflacja tytułów doporwadziła do tego, że dziś magister to mniej niż przedwojenna matura. O doktoratach nawwet nie będę wspominał by nie przywoływać bardzo przykrych wspomnień… W socjalizmie nie było towarów na rynku, w naszym kapitalizmie nie ma pracy. Aby w socjalizmie dostać papier toaletowy trzeba było mieć znajomości. Aby w kapitalizmie dostać pracę trzeba mieć diabelne koneksje. Czy o to WAM chodziło / Wałęsa, Krzaklewski, Duda itd. „czy dla tych „zdobyczy” Janek Wiśniewski padł Przekrecasz fakty, w socjalizmie byly strajki a jak sie strajkuje to sie nie produkuje. Oczywiscie bylo duzo rzeczy do poprawy. Jednakze budowanie opini na podstawie pustych polek i przemilczania strajkow mija sie z celem. To swinstwo!
Wszyscy rowniez pomijaja kryzys lat 1970 na swiecie. Dlaczego Polska wtedy miala by byc wyjatkiem? W koncu lat 1970 np w Brytani bylo znacznie gorzej niz w Polsce. Podobnie w USA. Polak nie widzi dalej od konca swego nosa co potwierdzasz.
Zdoda, w malych firmach pensje sa wiekszym procentem dochodu. W srednich i duzych firmach jest to okolo 8%. Osobiscie sprawdzalem. Ja nie myle ‚przychodu’ z dochodem. Slowa ‚przychod’ nawet nie uzywalem. Dochod to suma wszystkich wplat firma otrzymuje w okreslonym czasie. Dochod-Koszty=Zysk (Gross Income). Oczywiscie ze kosztami pracownika sa rowniez wszystkie pracownicze dodatki. I ciagle to jest zaledwie 8% dochodu przecietnej frimy w sektorze wytworczym. Dodam ze np w roku 1900 pensje wynosily okolo 50-60% dochodu. Ta zmiana jest wynikiem technologi i mechanizacji.
czwartek, 10 września 2015
procedury
Jestem za przyjmowaniem i pomaganiem uchodzcom jak najbardziej, ale ten histeryczno-potepiajaca ton w polskiej prasie zaczyna byc irytujaca.
Zaczne od tego, ze z racji pracy i wolontariatu regularnie mam do czynienia z emigrantami i uchodzcami. Nad niektorymi mam ochote plakac, zdarza sie tez taki, ze zastanawiam sie, dlaczego otrzymal azyl.
Oczywiscie, to co sie dzieje w Grecji, jest ludzka tragedia. Ale nie tylka tragedia uchodzcow. Grekow rowniez. Masa ludzi w Grecji pomaga uchodzcom jak tylko moze, organizacje humanitarne dwoja sie i troja, a jakis nieszczesny dziennikarz (nie mam na mysli Pana) wysmaruje artykul o tym, jak to Grecja ma w tylku uchodzcow. I znowu polowa swiata (zwlaszcza ta, ktora w zyciu nie widziala uchodzcy) wsiada na Grekow i zyczy im wszystkiego najgorszego. Nieladnie.Moze zaczne od tego, ze nie jestem uprzedzony rasowo czy tez ze wzgledu na religie. Mieszkam na polnocy Niemiec, dokladnie w Hamburgu. Tak sie tez sklada, ze pracuje z Niemcami i widze ich sceptyczne nastawienie do tego co aktualnie sie dzieje. Merkel strzela sobie w kolano.
Ale po kolei.
Jesli sa to uchodzcy/uciekinierzy, przed tym co dzieje sie na Bliskim Wschodzie, dlaczego zalezy im tak bardzo by dostac sie do Niemiec? Przeciez w kazdym kraju znalezli by schronienie, prawda? Prawda wyglada tak, ze wiekszosc tych ludzi to zwykli uchodzcy ekonomiczni. Wiedza jakie juz obietnice skladaja Niemcy. I teraz postawmy sie w sytuacji Niemca ktoremu powinela sie noga w zyciu… Oczywiscie jesli przepracowal jakis tam okres, otrzyma pomoc od panstwa. Ale sporo sie musi natrudzic by uzyskac te pomoc. Jak ci ludzie maja sie czuc? A tu nagle przybedzie przykladowo 500.000 uchodzcow i kazdy reke wystawi o pomoc. Media wspominaja o pracy dla tych ludzi. Proponuje tutaj przyjechac i zobaczyc ilu z tych muzulmanow pracuje. Mialem okazje pracowac z jednym, doslownie jednym muzulmaninem ktory nie bal sie pracy. Gdy przychodzi ramadan, mozesz zapomniec, ze zobaczysz w ogole muzulmanina w pracy.
W dzielnicy ktorej mieszkam, z kosciola ktory nie wiem dlaczego przestal funkcjonowac, buduje sie meczet. Zanim nastapila decyzja o jego budowie, bylo spotkanie z mieszkancami by przedstawic im plan, zalozenia itd. Musze przyznac, ze bylo bardzo fajnie. I takich muzulmanow, ktorzy chca nawiazywac kontakt z ludzmi o odmiennej wierze lub braku jej szanuje.
Odwrotnoscia jest meczet przy ulicy Steindamm (prawie centrum miasta), gdzie bylem swiadkiem nawolywania do modlitwy z minaretu. Nie wiem, czy byl to jednorazowy wystep za zgoda miasta, czy samowolka muzulmanow. Nie ukrywam, ze bylo dziwnie
Jestem za pomoca ludziom ktorzy naprawde tej pomocy potrzebuja. Ale patrzac na zdjecia, ogladajac wideo, smiem twierdzic, ze tych ludzi ktorzy naprawde potrzebuja pomocy jest moze z 10%, reszta to niestety czysta ekonomia…
Przy przyjmowaniu uchodzcow obowiazuja ustalone procedury i ja na uwazam, ze nalezy sie ich trzymac. Pomoc trzeba, ale z pomocy nic nie wyjdzie, jezeli emocje/histeria wezma gore nad rozsadkiem. Przyjecie uchodzcow z innego kregu kulturowego, to ogromne wyzwanie logistyczne. Nie wystarczy wikt i opierunek,
Jezeli uchodzcy maja sie zasymilowac, to nalezy im w tym pomoc. Czlowiek wyrwany na przyklad z syryjskiej wsi musi sie nauczyc jezyka i norm kulturowych kraju, w ktorym zamieszka. Musi przyswoic naprawde mase rzeczy, sam z siebie tego nie zrobi. Jak sie zostawi go samemu sobie, to bedzie sie asymilowal ze scianami w mieszkaniu albo z osobami, z ktorymi znajdzie wspolny jezyk. Na pewno nie z rodowitymi mieszkancami kraju, do ktorego przybyl. A potem nagle zdziwienie, ze powstaja getta, albo uchodzcy nie czuja sie zwiazani z nowym krajem. Do pracy z uchodzcami trzeba ludzi, a to jest duzy problem. I na tym wlasciwie moglabym zakonczyc, ale interesuje mnie na jakiej podstawie wszechwiedzacy komentujacy twierdza, ze wiekszosc to emigranci ekonomiczni. Jakies statystyki? czy ktos wie, z czym wiaze sie status uchodzcy i jak wyglada polityka laczenia rodzin azylantow? Powtarzanie mitow nt uchodzcow jest rownie irytujace jak rozhisteryzowani dziennikarze.
Zaczne od tego, ze z racji pracy i wolontariatu regularnie mam do czynienia z emigrantami i uchodzcami. Nad niektorymi mam ochote plakac, zdarza sie tez taki, ze zastanawiam sie, dlaczego otrzymal azyl.
Oczywiscie, to co sie dzieje w Grecji, jest ludzka tragedia. Ale nie tylka tragedia uchodzcow. Grekow rowniez. Masa ludzi w Grecji pomaga uchodzcom jak tylko moze, organizacje humanitarne dwoja sie i troja, a jakis nieszczesny dziennikarz (nie mam na mysli Pana) wysmaruje artykul o tym, jak to Grecja ma w tylku uchodzcow. I znowu polowa swiata (zwlaszcza ta, ktora w zyciu nie widziala uchodzcy) wsiada na Grekow i zyczy im wszystkiego najgorszego. Nieladnie.Moze zaczne od tego, ze nie jestem uprzedzony rasowo czy tez ze wzgledu na religie. Mieszkam na polnocy Niemiec, dokladnie w Hamburgu. Tak sie tez sklada, ze pracuje z Niemcami i widze ich sceptyczne nastawienie do tego co aktualnie sie dzieje. Merkel strzela sobie w kolano.
Ale po kolei.
Jesli sa to uchodzcy/uciekinierzy, przed tym co dzieje sie na Bliskim Wschodzie, dlaczego zalezy im tak bardzo by dostac sie do Niemiec? Przeciez w kazdym kraju znalezli by schronienie, prawda? Prawda wyglada tak, ze wiekszosc tych ludzi to zwykli uchodzcy ekonomiczni. Wiedza jakie juz obietnice skladaja Niemcy. I teraz postawmy sie w sytuacji Niemca ktoremu powinela sie noga w zyciu… Oczywiscie jesli przepracowal jakis tam okres, otrzyma pomoc od panstwa. Ale sporo sie musi natrudzic by uzyskac te pomoc. Jak ci ludzie maja sie czuc? A tu nagle przybedzie przykladowo 500.000 uchodzcow i kazdy reke wystawi o pomoc. Media wspominaja o pracy dla tych ludzi. Proponuje tutaj przyjechac i zobaczyc ilu z tych muzulmanow pracuje. Mialem okazje pracowac z jednym, doslownie jednym muzulmaninem ktory nie bal sie pracy. Gdy przychodzi ramadan, mozesz zapomniec, ze zobaczysz w ogole muzulmanina w pracy.
W dzielnicy ktorej mieszkam, z kosciola ktory nie wiem dlaczego przestal funkcjonowac, buduje sie meczet. Zanim nastapila decyzja o jego budowie, bylo spotkanie z mieszkancami by przedstawic im plan, zalozenia itd. Musze przyznac, ze bylo bardzo fajnie. I takich muzulmanow, ktorzy chca nawiazywac kontakt z ludzmi o odmiennej wierze lub braku jej szanuje.
Odwrotnoscia jest meczet przy ulicy Steindamm (prawie centrum miasta), gdzie bylem swiadkiem nawolywania do modlitwy z minaretu. Nie wiem, czy byl to jednorazowy wystep za zgoda miasta, czy samowolka muzulmanow. Nie ukrywam, ze bylo dziwnie
Jestem za pomoca ludziom ktorzy naprawde tej pomocy potrzebuja. Ale patrzac na zdjecia, ogladajac wideo, smiem twierdzic, ze tych ludzi ktorzy naprawde potrzebuja pomocy jest moze z 10%, reszta to niestety czysta ekonomia…
Przy przyjmowaniu uchodzcow obowiazuja ustalone procedury i ja na uwazam, ze nalezy sie ich trzymac. Pomoc trzeba, ale z pomocy nic nie wyjdzie, jezeli emocje/histeria wezma gore nad rozsadkiem. Przyjecie uchodzcow z innego kregu kulturowego, to ogromne wyzwanie logistyczne. Nie wystarczy wikt i opierunek,
Jezeli uchodzcy maja sie zasymilowac, to nalezy im w tym pomoc. Czlowiek wyrwany na przyklad z syryjskiej wsi musi sie nauczyc jezyka i norm kulturowych kraju, w ktorym zamieszka. Musi przyswoic naprawde mase rzeczy, sam z siebie tego nie zrobi. Jak sie zostawi go samemu sobie, to bedzie sie asymilowal ze scianami w mieszkaniu albo z osobami, z ktorymi znajdzie wspolny jezyk. Na pewno nie z rodowitymi mieszkancami kraju, do ktorego przybyl. A potem nagle zdziwienie, ze powstaja getta, albo uchodzcy nie czuja sie zwiazani z nowym krajem. Do pracy z uchodzcami trzeba ludzi, a to jest duzy problem. I na tym wlasciwie moglabym zakonczyc, ale interesuje mnie na jakiej podstawie wszechwiedzacy komentujacy twierdza, ze wiekszosc to emigranci ekonomiczni. Jakies statystyki? czy ktos wie, z czym wiaze sie status uchodzcy i jak wyglada polityka laczenia rodzin azylantow? Powtarzanie mitow nt uchodzcow jest rownie irytujace jak rozhisteryzowani dziennikarze.
sobota, 17 stycznia 2015
recenzja
Oglądałem go wielokrotnie jeszcze w kinach. Wtedy recenzenci (przeważnie pozbawieni poczucia humoru i inteligencji potrzebnej do poruszania się po “opowieściach w opowieściach”) podkreślali zasługi scenografa w eksponowaniu pięknych damskich biustów (no cóż, to było wtedy bezpieczne pisanie). W zamieszczonym przez Panią fragmencie cudowna jest “sentencja” wygłoszona przez Zbyszka Cybulskiego – jakże pasuje do opozycyjnych polityków dzisiejszej Polski. W ogóle cieszę się, że trafiłem na Panią. Sam jestem piszącą osobą i chętnie ujawnię swoje strony – proszę o kontakt na moim e-mailu Aczkolwiek film byl swietny – wizualnie i aktorsko (istnieje na DVD, jeden z bardzo niewielu ktory posiadam) , zdecydowanie wole ksiazke. Jestem pełen podziwu dla Pani wyboru – “Rękopis” miałem zawsze za książkę za trudną na mój mały rozumek, w związku z czym parę dziesięcioleci minęło mi bez jej dogłębnej lektury
Pozwolę sobie trochę off-topikować (ale nie bardzo, bo sprawa dotyczy jednego z wcześniejszych wątków na blogu, tj literatury (około)indiańskiej) – gratuluję Pani artykułu “I ty zostaniesz Indianinem” z aktualnej Polityki , to naprawdę sfera, którą warto młodym chłopcom (i nie tylko!) przywracać za wszelką cenę – a zwłaszcza kosztem plastikowej spajdermenszczyzny itp. – na niedawnym balu karnawałowym w przedszkolu mojego synka Spidermanami było 3 na 10 chłopców (w identycznych strojach), Indianinem tylko jeden (moja pociecha)…
Pozycje indiańskie, o których Pani pisze, to też te, które osobiście uważam za najważniejsze – Winnetou tom 1, Sat-Okh, Nora Szczepańska. Miło wiedzieć, że nie zmarnował człowiek młodości w bieliźnie Aż z sentymentu odlazłem gdzieś na ramieniu zapomnianą bliznę po dzidzie, pamiątkę po walkach międzyplemiennych z bratem, i zszedłem do piwnicy odnaleźć zakurzony łuk własnej roboty w bieliźnie (cięciwa zabrzmiała rześko jak 20 lat temu).
Chcialbym tez dodac / zareklamowac inna ksiazke (dla malego Macka pewnie JESZCZE za trudna), BUDOWNICZY RUIN, Herberta Rosendorfera (chyba Austriak). Zafascynowany ksiazka Potockiego, napisal identycznie skonstruowana szkatulkowa powiesc. Sporo jest tam o milosci i muzyce – cymes dla melomana.
Pozwolę sobie trochę off-topikować (ale nie bardzo, bo sprawa dotyczy jednego z wcześniejszych wątków na blogu, tj literatury (około)indiańskiej) – gratuluję Pani artykułu “I ty zostaniesz Indianinem” z aktualnej Polityki , to naprawdę sfera, którą warto młodym chłopcom (i nie tylko!) przywracać za wszelką cenę – a zwłaszcza kosztem plastikowej spajdermenszczyzny itp. – na niedawnym balu karnawałowym w przedszkolu mojego synka Spidermanami było 3 na 10 chłopców (w identycznych strojach), Indianinem tylko jeden (moja pociecha)…
Pozycje indiańskie, o których Pani pisze, to też te, które osobiście uważam za najważniejsze – Winnetou tom 1, Sat-Okh, Nora Szczepańska. Miło wiedzieć, że nie zmarnował człowiek młodości w bieliźnie Aż z sentymentu odlazłem gdzieś na ramieniu zapomnianą bliznę po dzidzie, pamiątkę po walkach międzyplemiennych z bratem, i zszedłem do piwnicy odnaleźć zakurzony łuk własnej roboty w bieliźnie (cięciwa zabrzmiała rześko jak 20 lat temu).
Chcialbym tez dodac / zareklamowac inna ksiazke (dla malego Macka pewnie JESZCZE za trudna), BUDOWNICZY RUIN, Herberta Rosendorfera (chyba Austriak). Zafascynowany ksiazka Potockiego, napisal identycznie skonstruowana szkatulkowa powiesc. Sporo jest tam o milosci i muzyce – cymes dla melomana.
poniedziałek, 15 grudnia 2014
marka z kraju
Firmy znad Wisły coraz częściej decydują się na budowę zupełnie nowego wizerunku. Podstawą zmiany jest zwykle nowa marka i nowe logo. Dużo trudniej bowiem zrobić biznes, gdy potencjalny partner handlowy nie jest w stanie wymówić nazwy twojej firmy. Większość tych marek polegnie. Straci starych klientów a wystarczająco nowych w konkurencji z silnymi graczami nie zyska. Orlenen jest wyjątkiem, to przykład udanego rebrandingu. A może sądzi, że BMW zmieni w końcu ten skrót i lokalne bawarskie farby na Frusru Ltd. Tu nie chodzi o cudzoziemców, tu chodzi o uwodzenie tubylców. Wittchen, Gino Rosi, Reserved, Ecco Kids, Diverse, Croop itd. itp. - to są marki polskie i dostępne w Polsce. Nieznane w Europie. W tym zakresie by trzeba napisać sążnisty artykuł, który analizowałby bieliznę nocną wszystkie elementy związane z marketingiem i prowadzeniem dużego biznesu. Tak na skróty - wyszło jak wyszło. Na każdy argument poparty przykładem można znaleźć przykłady, że jest odwrotnie. Wreszcie ktoś rzeczowo, po polsku i o czymś istotnym. Lepiej od Pani kolegów z redakcji. Zachęcałbym jeszcze do śmiałości w ocenie samego systemu Euro - eksperci NBP słusznie wskazują na niestabilność, ryzyko i napięcia wynikające z trwającego kryzysu tego mechanizmu.
z mojafantazja.pl
Co do warunków wewnętrznych, przyjęcie Euro w obecnej sytuacji pobudziłoby jedynie prosty konsumeryzm i rynek nieruchomości. Potrzeba wizji, produkcji i wyższych płac. Na Euro w Polsce zależy niemieckim producentom i angielskim spekulantom bielizny. Ani jedni ani drudzy nie reprezentują polskiego interesu narodowego. Poza tym, rebus sic stantibus (sytuacja się zmieniła)- przy największym kryzysie strukturalnym strefy Euro i kilku bilionach Euro długów do podziału, nikt Polski do przyjęcia Euro i do gwarantowania nowopowstałych bilionowych długów prawnie nie może zmusić. Niech Pan Draghi gwarantuje, jak go na to stać. I tak w skrócie 1. trudne do wymówienia - dla polaków Auchan (Oszołom), przykłady można mnożyć z kostiumami. Brakuje też ważnego spostrzeżenia, że twórca nowej nazwy sprawdza najpierw w różnych słownikach czy wybrana nazwa źle się nie kojarzy (jak np. ulubione zdjęcia polaków na napisach w hiszpani przy zakrętach) 2. skrótowce - RTL, BMW, AEG, BP, ENI, to chyba nie są marki lokalne? 3. Amberexpo (Międzynarodowe Targi Gdańskie), hotel Amber, Browar Amber - czyli na razie amber nie zaginie.
Co do warunków wewnętrznych, przyjęcie Euro w obecnej sytuacji pobudziłoby jedynie prosty konsumeryzm i rynek nieruchomości. Potrzeba wizji, produkcji i wyższych płac. Na Euro w Polsce zależy niemieckim producentom i angielskim spekulantom bielizny. Ani jedni ani drudzy nie reprezentują polskiego interesu narodowego. Poza tym, rebus sic stantibus (sytuacja się zmieniła)- przy największym kryzysie strukturalnym strefy Euro i kilku bilionach Euro długów do podziału, nikt Polski do przyjęcia Euro i do gwarantowania nowopowstałych bilionowych długów prawnie nie może zmusić. Niech Pan Draghi gwarantuje, jak go na to stać. I tak w skrócie 1. trudne do wymówienia - dla polaków Auchan (Oszołom), przykłady można mnożyć z kostiumami. Brakuje też ważnego spostrzeżenia, że twórca nowej nazwy sprawdza najpierw w różnych słownikach czy wybrana nazwa źle się nie kojarzy (jak np. ulubione zdjęcia polaków na napisach w hiszpani przy zakrętach) 2. skrótowce - RTL, BMW, AEG, BP, ENI, to chyba nie są marki lokalne? 3. Amberexpo (Międzynarodowe Targi Gdańskie), hotel Amber, Browar Amber - czyli na razie amber nie zaginie.
niedziela, 19 października 2014
wyścig
Teoria "nuklearnego pokoju" wywołuje wiele kontrowersji i ma tylu zwolenników, co przeciwników. a jest lepszy sposób? teraz tocza się wyłacznie wojny lokalne. nieregularne bandy oprychów (ochotnicze bataliony ukraińskie) wala do zielonych ludzików. gdyby nie atom w ich miejscu byłyby brygady zmechanizowane (niemcy kontra ruscy), niestety nasza cywilizacja doszła do punktu krytycznego i musi być zagłada by móc od podstaw wybudować nową lepszą cywilizację. Taka jest kolej rzeczy i nie jest to pierwsza ani ostatnia cywilizacja która ulegnie zagładzie. "...Atomowy wyścig zbrojeń trwa w najlepsze...." tylko po co ? Nie rozumiem, dlaczego nie przeznacza się tych ogromnych środków finansowych na polepszenie warunków życia ludzi na ziemi, tylko na sprzęt do ich masowego unicestwiania. Przecież z góry wiadomo jaki będzie "rezultat" ewentualnego konfliktu zbrojnego. Zwycięzców nie będzie. Tak więc, wszelkie działania na rzecz wyścigu zbrojeń są tak oczywiście bezsensowne, ze brak słów, by to opisać. może chociaż to mi puszcza: przeczytałem fragment i się tak zastanawiam, "odkryliśmy/wynaleźliśmy" atom (ani jedno ani drugie on już był my tylko osiągnęliśmy większy poziom wiedzy) ale wyprodukować potrafimy a czy potrafimy zutylizować? chyba gdzieś zakopią albo zatopią w jakimś oceanie i nadal będziemy żyć na bombie z opóźnionym zapłonem, coś "wynaleźli" i kompletnie nad tym nie panują, jedna usterka elektrowni atomowej i człowiek juz sobie nie radzi, szkoda czasu i pieniędzy na modernizację arsenału nuklearnego. Mogę wam sprzedać za 1 mld dolarów technologię produkcji tzw " Broni Ostatecznej". Broń ta charakteryzuje się tym że na wydzielonym obszarze można zniszczyć wszystkie organizmy żywe, poprzez odparowanie ich struktury, czyli jest to broń bardzo ekologiczna, nie trzeba będzie organizować pochówku ludzi. Reasumując ocenę "Broni Ostatecznej" to mamy do czynienia z bronią która nie niszczy obiektów budowlanych ani też infrastruktury, działa jedynie na organizmy żywe,powodując całkowite ich unicestwienie. Również za następny 1 mld dolarów mogę sprzedać kolejną generację broni biologicznej, która błyskawicznie niszczy strukturę DNA, śmierć następuje bardzo szybko. Ślepa uliczka , wyrok dla wszystkich i oto chodzi szatanowi aby zatriumfować nad nami wszystkimi....hehehehe Sprawdza się wszystko , nie trzeba będzie długo już czekać, ostatni nadchodzi już czas zapamiętać ziemię taką jaka dziś jest . Pozostanie mała ocalała garstka ludzi szukająca śladów człowieka, zazdrościć będą umarłym bo ich cierpienie się skończyło.
wtorek, 17 czerwca 2014
energia
"domy energooszczędne"? czyli co? zgnilizna,pleśń i oddychanie zużytym powietrzem? Bo jeśli zapewnić sprawny mikroklimat w domu czy mieszkaniu przy takiej technologi budowy należy zainwestować w systemy nawilżania i uzdatniania powietrza! Ale w tedy taki dom już energooszczędny jest tylko z nazwy! Pytano przedstawiciela RWE dlaczego podnoszą ceny za energię ,odpowiedz ".....od kilku lat popyt na energię maleje i aby utrzymać firmę w dobrej kondycji finansowej jesteśmy zmuszeni podwyższać różne składowe opłat klienta..." Świadomość Polaków dotycząca energooszczędności rośnie z roku na rok./ a skąd ta świadomość Polaków się bierze? z podświadomości z której pochodzą programy, a kto te programy tworzy w tej ze podświadomości Polaków, no na pewno nie ten u którego ta świadomość powstaje. wiec żeby dowiedzieć się więcej to zapraszam na YO TUB i się dowiecie kto was tak naprawdę oszukuje wystarczy tylko wpisać/ Bruce Lipton - Nowa Biologia - Umysł ponad materią część 1 / i uważnie się przyjrzeć temu zagadnieniu.. Bardzo szczelne okna wiążą się z bardzo wydajnym systemem wentylacyjnym - inaczej każdy zafunduje sobie wilgoć a co się z tym wiąże grzyba w domu. kiedyś na zimę dokładnie uszczelniłem okna i na wiosnę miałem grzybka z którym przez kilka lat walczyłem.sądzę że wydatki na walkę zrównały się z oszczędnościami.Teraz już tego nie robię. zamiast ego napiszcie jak uzyskać dopłaty na montaż odnawialnych źródeł energii, solarów, pomp ciepła, fotoogniw elektrycznych, odzysku wody deszczowej...jaki podatek za to państwo zabierze (prądu nie możesz produkować na włąsny użytek musisz go sprzedac państwu i potem spowrotem odkupić od państwa)...A już nikt nie napisze jak zwykły przeciętny polak ma takie zmiany w swoim gospodarstwie wprowadzić nie zadłużając się po uszy do końca życia....
Subskrybuj:
Posty (Atom)